Nie stosuję żadnych szczególnych środków dla przedłużenia czasu mej pracy. Robię tyle, ile mogę. Sprawność wyraźnie wzrasta wraz z ilością pilnych spraw. Jeśli nie ma nic pilnego, wyczerpuje się wcześniej. Niebo zna się niewątpliwie na ekonomii. W praktyce nie zgadza się ona często z prawami rozumu, ale tylko dlatego, że nie jesteśmy czystymi duchami. Nie ma sensu się buntować.

O Panie, daj mi proszę, wszystko,
co zaprowadzi mnie do Ciebie.
I weź mi wszystko, Panie Boże,
co mnie od Ciebie może odwieść.
Zabierz ode mnie też mnie samą
i daj mnie całą na Twą własność.

Oto trzy łaski, z których największa jest ostatnia i zawiera w sobie wszystkie inne. Ale trzeba ją sobie wymodlić. Trzeba też dojść do tego, że się w końcu osiągnie jakiś cichy kącik, w którym można będzie przebywać z Bogiem tak, jakby poza tym nic nie istniało – i to codziennie. Trzeba wreszcie uważać się jedynie za narzędzie w rękach Bożych, a siły do pracy za coś, czym dysponujemy nie my sami, lecz Bóg w nas.

(Światłość w ciemności [fragm.], Edyta Stein)