Wtorek, 28 grudnia 1929.

Nareszcie moje marzenie spełnione. Na gwiazdkę dostałem od moich ukochanych rodziców ten pamiętnik. Jakże byłem wzruszony tym darem. Pojąć wprost nie mogłem mego wzruszenia. […] Ja zaś podarowałem rodzicom kapliczkę. Chociaż gwiazdor nie był bogaty, bo interesy źle idą, to jednak nastrój był pomiędzy nami miły, braterski. Był także na wieczerzy wigilijnej dziadek, babka i ciocia Zosia. […] Rano poszedłem do kościoła. […] W pierwsze święto był u nas wieczorem ks. Sosnowski. Święta spędziłem na ogół dobrze i się dosyć bawiłem.

(Pamiętnik, [fragm.], bł. ks. Stefan Wincenty Frelichowski)