Stawię sobie w myśli moje położenie: jeżelibym wszystko, a wszystko na ziemi utracił i stał się istnym nędzarzem – dziwne, że na tę myśl nic we mnie nie wzdraga. Świat wszystkiego może mnie pozbawić, ale zostanie jedna kryjówka dla niego niedostępna: modlitwa! W niej da się streścić przeszłość, teraźniejszość i przyszłość w postaci nadziei.