Kochany, z dnia na dzień czekam, że wreszcie się uzbroję w dobrą wolę, która mi da siłę do zakończenia ostatniego trudu, bo przecież teraz jestem już blisko zbierania tego, co posiałem. Ach, mijają dni, a ja, zamiast dostrzegać w sobie znaki poprawy, widzę, jak trwa we mnie Bestia, która w walce pokonuje Ducha. W modlitwach przyjaciół widzę jedyne potężne wsparcie, abym z mocą starał się znów o przezwyciężenie swojej zwierzęcości, dlatego też pokładam ufność szczególnie w twoich modlitwach.

(List do Marco Beltrama, Turyn, 15.06.1925 r. [fragm.], bł. Pier Giorgio Frassati)