Bardzo pragnę dla moich córek całkowitego ubóstwa, ponieważ coraz jaśniej widzę w Bogu, że szatan podstępnie dąży, by pozbawić Kościół wynagradzającego i uświęcającego skarbu, jakim jest dobrowolne ubóstwo. Biskupi osiągają to, zabraniając Zakonom żebrzącym proszenia o jałmużnę z miłości do Boga. Rozumiem, że przezorni przełożeni muszą zapobiegać nadużyciom, ale ten środek powinien pozostać możliwy dla tych, którzy z Bożego powołania, naprawdę pragną ewangelicznego ubóstwa.

Egoistyczne korzystanie z dóbr ziemskich zdeprawowało drogi człowieka, a nawet w dziełach – tak zwanych Bożych – panuje chciwość. Pasterze oczekują namiętnie na jałmużnę ich trzód, spowiednicy często na jałmużnę ich penitentów, obawiając się, by im jej nie odebrano nawet w małej części. I tak szatan pozwala istnieć ich dziełom i stwarzać nowe, dlatego że prawie zniszczyły one prawdziwą miłość.