Jest udręczeniem to widzieć jak źle świat odpowiada Panu i nie móc zaspokoić pragnienia jakie czuję by oddały się Jemu wszystkie dusze.. A potem widzieć własną nędzę, większą niż jakiegoś innego stworzenia… Widzieć ogólnie wszystkie moje błędy, w taki sposób, że jestem jak unicestwiona…

Któregoś dnia, gdy byłam skupiona w przepaści mego ubóstwa, to słowo zrodziło się spontanicznie we mnie: “Panie, co ja zrobiłam dla Ciebie!”, Byłam zawstydzona, że nie zrobiłam nic, nic… To był okrzyk, a nie pytanie. I zaraz wydało mi się, że wyraźnie słyszę: “Ty mi się cała oddałaś”. Było to powiedziane z wielką miłością.