bł. Bolesława LamentJ.M.J.
Najmilsze Matki i Siostry.
Tyle czasu nie pisałam do kochanego Ratowa, chociaż tyle świąt różnych przeszło, bo choroba odebrała mi siły. Dziś dzięki Bogu, dobrze się czuję, a więc kreślę te słów kilka. Najprzód serdecznie dziękuję za modlitwy i listy wspólne i pojedyncze do mnie przysłane, a niech Wam, moje najdroższe, Bóg wynagrodzi za te wdzięczne, kochające Wasze serca.

Z powodu uroczystej pamiątki Zesłania Ducha Świętego przesyłam Wam najserdeczniejsze i najgorętsze życzenia wielkich i przeobfitych łask i darów Ducha Świętego. Mówiłam to nieraz, gdy przebywałam pomiędzy Wami w tych świętych murach klasztornych, że ta uroczystość Zielonych Świąt, to nie tylko pamiątka doroczna, jak to jest z innymi uroczystościami w naszym św. katolickim Kościele, ale to, co spotkało niegdyś Apostołów w Wieczerniku, powtarza się w każdej duszy wiernej, o ile ona gorąco pragnie przyjścia Ducha Świętego.

Toteż, moje Najmilsze Siostry, starajcie się przygotować odpowiednio na to święte przyjście i gorąco pożądać darów i łask Ducha Świętego, a niezawodnie hojność Pocieszyciela napełni dusze Wasze obfitością łask. Im która goręcej będzie pożądała, tym obfitszymi łaskami udarowana zostanie.

Duch Święty tchnie, kędy chce, chodzi tylko o to, by dusza była przygotowana na Jego święte tchnienie. A więc trzeba być umartwioną, skupioną i z Bogiem ściśle zjednoczoną, by posłyszeć i zrozumieć tchnienie łaski Ducha Świętego. Gdy Duch Święty widzi duszę żyjącą życiem wewnętrznym, nadprzyrodzonym, to coraz więcej ją oświeca, pociąga i prowadzi do świętości.

Niech wszelkie starania i zabiegi Wasze będą łożone na to, by się coraz więcej uświęcać i stać się powolnymi narzędziami do spełnienia odwiecznych zamierzeń Bożych. To życie w klasztorze, z dala od zgiełku i zabiegów świata, w ciszy, przy boku P. Jezusa, bardzo ułatwia i dopomaga do uświęcenia duszy naszej.
O cóż nam więcej chodzić powinno, jak nie o świętość, wszak dlatego opuściłyśmy ojca, matkę, braci, siostry, świat, by się uświęcić w życiu zakonnym, toteż moje Najdroższe Siostry, nie traćmy czasu, nie zanurzajmy się w tych codziennych zajęciach tak, jak gdyby one były wszystkim. Owszem, trzeba spełniać obowiązki na nas nałożone jak najlepiej, ale je spełniać z miłości ku Bogu i dla Jego większej chwały, a wtedy wszystko będzie nam służyło do uświęcenia dusz naszych. Niechże łaska Ducha Świętego na Was spłynie, niech Was oświeci, opromieni, pouczy i prowadzi. A Wy, moje Najdroższe, starajcie się zawsze być gotowymi na przyjęcie Ducha Świętego, jak to byli gotowi Apostołowie, oczekując i modląc się wespół z Najświętszą Marią Panną.

Życzę Wam, moje Najdroższe Córki, abyście na skinienie Ducha Świętego, szły za podmuchem Jego łaski i wznosiły się coraz wyżej na szczyty świętości.
Maria z Synem swoim niech Was błogosławi. Módlmy się wzajemnie za siebie, a miłość Boża i miłość bliźniego zapanuje w naszych sercach i naszych domach i staniemy się jako pierwsi chrześcijanie: że byli wszyscy jedna dusza i jedno serce.

Polecam się Waszym św. modłom
Bolesława Maria od Serca Jezusa

(bł. Bolesława Lament, List do sióstr w Ratowie, Białystok, 26 V 1936)