Mój Boże, nie chcę niczego innego jak tylko stać się doskonałym obrazem Ciebie i, ponieważ Twoje życie było ukrytym życiem uniżenia, miłości i ofiary, pragnę tego samego dla siebie. Pragnę więc zamknąć się w Twoim kochającym Sercu jak na pustyni by żyć w Tobie, z Tobą i dla Ciebie tym ukrytym życiem miłości i ofiary. Ty wiesz Panie, że pragnę być ofiarą Twojego Najświętszego Serca, całkowicie pochłoniętą – jako ofiara całopalna – przez ogień Twojej świętej miłości. I tak Twoje Serce będzie ołtarzem na którym muszę być pochłonięta, mój Najdroższy Małżonku; Ty sam będziesz kapłanem, który pochłonie tę ofiarę ogniem Swojej świętej miłości.

Jak zmieszana się czuję widząc, jak godna potępienia jest ta ofiara, o mój Boże!; i jak nie zasługuje na to by być przyjętą przez Ciebie jako ofiara. Jestem jednak przekonana, że wszystko zostanie obrócone w proch tym Bożym ogniem. Nie zamierzam, o mój Boże, kierować się jakimkolwiek innym motywem w żadnym z moich działań, czy to zewnętrznych czy wewnętrznych, jak tylko miłością. Będę nieustannie badać się pod tym względem, przypominając sobie, że muszę usiłować oddać miłość za miłość.

Oddaję się Tobie całkowicie, tak byś już tylko Ty działał we mnie zgodnie z Twoimi zamierzeniami; nie chcę nic poza tym czego Ty chcesz.  Oddaję Tobie moją wolną wolę, tak byś odtąd już tylko Ty sam był posiadaczem mojego serca, a Twoja święta Wola zasadą moich czynów. Pragnę kochać Cię cierpliwą miłością, miłością martwą dla siebie samej – a więc miłością, która całkowicie oddaje mnie Tobie; miłością czynną; jednym słowem trwałą miłością bez podziału w sobie samej, która będzie trwać bez względu na to co może się wydarzyć.

(Akt ofiarowania [fragm.], św. Teresa Małgorzata od Najświętszego Serca Jezusa)