Upadli na twarz i oddali Mu pokłon (Mt 2,11)

Dzisiejsze święto zwyczajowo nazywane jest Epifanią lub Objawieniem, co znaczy to samo, ponieważ Narodzenie z Dziewicy, które było ukryte i trzymane w tajemnicy, dziś zostało ogłoszone narodom. Tak więc duchowni mówią i nazywają to święto Epifanią, od epi co znaczy „ponad” i phanos co jest „ukazanie się”, ponieważ gwiazda pojawiła się ponad narodami. W celu by Bóg zechciał obdarzyć nas odczuciami słodyczy tego święta w naszych duszach, oddajmy cześć Dziewicy Maryi.

Upadli na twarz i oddali Mu pokłon. Wyznaczone na dziś czytanie ukazuje nam w kilku słowach wielką i doskonałą cześć, jaką trzej królowie ze wschodu oddali tego dnia naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi, upadając na twarz, etc. Nie tylko odkryli swoje głowy, ani nie wystarczyło im paść na kolana, ale złożyli ręce, ugięli ramiona i nawet całe swoje ciała i upadając na twarz adorowali Go (Mt 2,11).

Teraz, aby podać nam uzasadnienie tej adoracji – gdyż uzasadnienie rodzi zrozumienie, a autorytet potwierdza przekonanie – znajduję w Piśmie Świętym, że dla prawdziwej, pobożnej i doskonałej adoracji potrzeba dwóch rzeczy: pełnego szacunku nastawienia wewnętrznego umysłu i pokornej postawy zewnętrznego ciała. Co do pierwszego, to kiedy człowiek myśli o nieskończonym i niepojętym majestacie Boga i Jego transcendentnej mocy, pojawia się wewnątrz duszy pełne szacunku drżenie. Stąd następuje na zewnątrz: pokora w ciele, składanie rąk, klękanie lub padanie na twarz w modlitwie do Boga. Boska adoracja zakłada się na tych dwóch.

By zrozumieć to uzasadnienie, trzeba wpierw pojąć, że Bóg stworzył człowieka w jego substancjalnym istnieniu różnym od reszty stworzeń. Człowiek jest złożeniem: zasady, co odnosi się do duszy i materii, co dotyczy ciała. Nie tak jak aniołowie, którzy są wyłącznie duchowymi substancjami, ani jak zwierzęta, które są substancjami materialnymi. Dlatego człowiek podobny jest zarówno do aniołów jak i do zwierząt, gdyż ma on jedno i drugie.

Tak więc Bóg pragnie odbierać cześć od obu: od duszy – rozmyślającej nad Bożym majestatem i od ciała – za pośrednictwem pokornych gestów. Jak właściciel ziemski, który oddaje w dzierżawę swoje pole i winnicę za ustalony procent. Domaga się rozliczenia z obydwu, w przeciwnym bowiem razie odbiera cały dochód. Podobnie i Bóg względem nas. Użycza nam winnicy duszy, która sprawia że serce upaja się miłością Bożą, i pola ciała, żeby mogło przynieść owoc skruchy i miłosierdzia, tak aby od obydwu mieć zdany rachunek z pobożnej adoracji. Od aniołów pragnie wyłącznie duchowej adoracji, pełnych uszanowania poruszeń umysłu. Od zwierząt oczekuje jedynie pełnej szacunku postawy ciała – jak od woła i osła które adorowały Chrystusa w żłóbku – ponieważ mogą one jedynie zginać kolana, wewnętrznie nie mając myśli. Od nas natomiast Bóg pragnie obu, mianowicie pełnego uszanowania ruchu umysłu, jak i cielesnych zachowań.

Chrystus powiedział: Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie (J 4,23-24). Zauważ:  nadchodzi godzina, czas prawa łaski, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu – co dotyczy duszy, i prawdzie – odnośnie ciała, ponieważ to jest prawda, gdy ciało dostosowuje się i zgadza z umysłem. I podaje powód mówiąc: Bóg jest duchem, tak więc jest konieczne, żeby oddawać Mu cześć w Duchu i prawdzie.

Pomyśl o cudzie, którego opis znajdziemy w J 9, o niewidomym od urodzenia, któremu Chrystus przywrócił wzrok, do którego mówi: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?». On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. (J 9,35-38). Zauważ pełne szacunku wewnętrzne poruszenie w duszy i zewnętrzny cielesny gest, gdy oddał Mu pokłon.

Trzej królowie postąpili w ten sam sposób, gdy zobaczyli Dzieciątko Jezus. Natychmiast  wstąpiło w ich dusze poruszenie pełnej szacunku bojaźni, spowodowane obecnością Bożego majestatu. W tej chwili upadli na twarz i oddali Mu pokłon.

(Kazanie pierwsze na Epifanię [fragm.], św. Wincenty Ferreriusz)