Mogę ci wyznać z całą prawdą że największą przykrość sprawiał mi widok mojej bezużyteczności w Kościele. Widziałem, jak powoli mijały dni dane mi na tej ziemi, dni bezowocne i bezużyteczne dla chwały Bożej, dla której pragnąłbym ustawicznie spalać się. Ten widok był dla mnie stałą raną w sercu.