Nikt, Panie, nie odczuł tak ciężkiej udręki, jak wówczas, gdy zgrzeszywszy, pokutował. Trudno jest, Panie, wyjść z bagna swych występków i pokutować, gdyż jeśli Ty, Panie, nie udzieliłbyś mi pomocy, nigdy nie miałbym w sobie odwagi, skruchy i żalu za me grzechy ani nie mógłbym dokonać godnego dzieła naprawy, żeby zadośćuczynić Twej sprawiedliwości. Ty widzisz. Panie, że nie mogę przezwyciężyć ciała ani silić się na cnotę; dlatego proszę Cię, żebyś mi pomógł, bym odniósł zwycięstwo nad samym sobą i abym również mógł pokutować za wielkie grzechy, które popełniłem przeciw Tobie. Lecz pomoc, której przyzywam jest mi dana, skoro spoglądasz na mnie litościwym okiem, sprawiając, że kocham Cię bardziej niż wszystko.

Mój synu, musisz mnie kochać. Widzisz
Mój bok przebity, moje serce, co promieniuje i krwawi,
I moje stopy znieważone, które Magdalena obmywa
Łzami i me ramiona obolałe pod ciężarem
Twych grzechów i moje dłonie! I widzisz krzyż,
Widzisz gwoździe, żółć, gąbkę i wszystko cię poucza,
Abyś niczego nie kochał na tym świecie, gdzie ciało króluje,
Tylko Ciało moje i moją Krew, moje słowo i mój głos…

(Księga kontemplacji, bł. Rajmund Lull)