Przede wszystkim bracia nie powinni narzekać. Być może niektórzy zaliczą narzekanie do lekkich grzechów, przecież nie tych, które sobie przypominają, to przede wszystkim powinni tego unikać. Jednak wierzę, że także nikt jako lekkiego nie oszacuje tego, co zostało powiedziane narzekającym: „Czymże bowiem my jesteśmy? Nie szemraliście przeciwko nam, ale przeciw Panu!” (Wj 16, 8)  Podobnie ktoś podobnie powiedział: „Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali i zostali wytraceni przez dokonującego zagłady”. (1 Kor 10, 10) Przez owego niszczyciela mianowicie, który właśnie ustanowiony został, aby narzekających wyrzucić do końca poza święte miasto i przed jego granicami trzymać ich w oddaleniu, do nich zostało powiedziane: „Chwal Jerozolimo, Pana, chwal Boga twego, Syjonie! Ponieważ zapewnia pokój twoim granicom”. (Ps 147, 12 n.) Nic nie ma ze sobą wspólnego narzekanie i pokój, dziękczynienie i kłótnie, gorzka zapalczywość i modlitwa pochwalna. Stąd powinno mocno stać to słowo przez wymowę tych trzech tak ważnych świadków. Dlatego wiemy, że musimy strzec się przede wszystkim przed dżumą narzekania.