Jeśli szukasz Jezusa, porzuć pęknięte cysterny, gdyż Chrystus miał nawyk siedzieć nie przy zbiorniku z wodą, ale przy studni. Tam spotkała Go Samarytanka (J 4,6), ta która uwierzyła, ta która chciała zaczerpnąć wody. Choć powinieneś przyjść wczesnym rankiem, niemniej jednak jeśli przyszedłeś później, nawet o szóstej godzinie, znajdziesz tam Jezusa zmęczonego podróżą.

Jest zmęczony, a to z twojego powodu, ponieważ długo Ciebie szukał; twoja niewiara męczyła Go przez długi czas. Nie będzie On jednak obrażony, jeśli tylko przyjdziesz. Prosi o picie Ten, który za chwilę je da. Jednak nie pije On wody z pobliskiego strumienia, ale twoje zbawienie; On pije twoje dobre usposobienie, wychyla puchar, a więc Mękę, która jest przebłaganiem za twoje grzechy, abyś ty pijąc Jego Najświętszą Krew mógł gasić w sobie pragnienie tego świata.

Podobnie Abraham zyskał Boga po tym jak wykopał studnię (Rdz 21,30). Również Izaak mijając studnię przyjął tę żonę, która przybywała do niego, a stanowiła typ Kościoła (Rdz 24,62). Był on wierny przy studni, niewierny zaś przy zbiorniku z wodą. Na koniec, także Rebeka, jak czytamy, znalazła tego który jej szukał przy studni, a i nierządnice obmyły się we krwi w basenie Izebel.

(O Duchu Świętym, ks. I, 184-185, św. Ambroży)