Chcę być przez całe życie czysty. Już mam dość tych doświadczeń na sobie, odczuwania różnych stanów zmysłowych, pożądań, by potem zrozumieć innych ludzi – grzeszników. W tej materii nie ma zabawek. Już Bóg to sam sprawił, że z powodu ułomności mej natury, jej cielesności, zawsze zrozumiem w tej materii innych. Ale chcąc ich pociągnąć do czystości, do wstrzemięźliwości, należy aż do szaleństwa ukochać cnotę czystości i tę miłość praktykować. Tym się pociągnie siebie samego do Boga, i innych. O Boże, jak daleko ja jestem ze swoją zmysłową naturą od tego mego postanowienia. Ale oto widzę przed sobą moją drogę: modlitwa o czystość. Codzienna, codzienna, o ukochanie tej cnoty, o uczynienie siebie faktycznym i wiernym oblubieńcem Chrystusa. O czystość walka to jest modlitwa o czystość i unikanie okazji. Najświętsza Panno, czystsza ponad inne, spraw byśmy życie wiedli czyste i niewinne.

(Pamiętnik [fragm.], bł. Stefan Wincenty Frelichowski)