Bóg pragnie, abyśmy kochali innych ludzi. To jest drugie przykazanie, ale równe pierwszemu, dlatego że kochając ludzi, przysparzamy Bogu chwały. Nasz Pan, konając, płakał z miłości do nas. On widział świat pogrążony w ciemnościach, przez które przebijało słabe światełko. On widział ludzi trapionych ogniem ich namiętności, mimo rosy Jego łaski, i ludzi oziębłych w ich obojętności, mimo ognia Jego miłości.

Miłość Boża jest mistycznym słońcem, które rozgrzewa, użyźnia, ożywia; jest słońcem bez nocy, bez zimy i bez chmur. Światłość pochodząca od stworzeń, a szczególnie bijąca od świętych, jest tylko światłością odbitą od wiecznie pulsującego słońca. Im bardziej jest się zwróconym do słońca, tym więcej otrzymuje się światła i ciepła.

(Zapiski codzienne, z. I, 5 lutego 1868 r., sł. Boży Leon Dehon)