Dzisiaj nie byłam na Mszy św., albowiem w nocy byłam cierpiąca. Byłam cała rozbita, ale widocznie On tego chce!… Widzisz, jestem bardzo zadowolona. To tak pięknie jest pełnić Jego wolę! Myślałam, aby mimo wszystko pójść na Mszę św., i dlatego wstałam, lecz mama uznała mnie za nieroztropną. A więc położyłam się z powrotem do łóżka i modliłam się. Byłam bardzo spokojna, bo wszyscy powychodzili. A poza tym On był tak blisko!… A więc widzisz, Elżbieta nie mogła pójść na spotkanie Narzeczonego, dlatego On do niej przyszedł!… Och,moja siostro, jakże On jest dobry, jak bardzo nas miłuje!… Proś Go, abym już nie schodziła na dół z tych rejonów, gdzie On mnie wprowadza! (…)

Żegnaj, droga siostrzyczko. Jestem tak bardzo zadowolona z tego, że ty wszystko wiesz, że rozumiesz, co ci  chcę powiedzieć. Bardzo się módlmy i bądźmy Mu całkowicie oddane. Ach, niech już będzie tylko On, On sam!

(List do M. Gollot, 2. 07. 1901 r. [fragm.], bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej)