Mam wiele powodów, by nie łudzić się, co do dobra, które mógłbym sam dokonać, ani co do energii, jakiej bym do tego potrzebował, więc pragnę ofiarować przynajmniej swoje życie i swoją krew dla szerzenia Dobrej Nowiny. W moim przekonaniu Ewangelia będzie się szerzyła wśród dzikich ludów tylko w takich warunkach, w jakich się szerzyła w pierwszych wiekach: ziarno musi być skropione krwią męczenników. Gdyby Pan Bóg chciał przyjąć moją krew na tak wielka sprawę, dałbym ją z całego serca. Pragnienie męczeństwa jest ambitne, to prawda, lecz zdaje się, że bez niego nie ma prawdziwego misjonarza.

(List do o. Genoud, 6.06.1902 r. [fragm.], bł. Daniel Brottier)