Ludwik z Granady był wytrawnym i poszukiwanym kierownikiem duchowym. Spotykając często osoby szczerze dążące do pogłębionej relacji z Jezusem zauważał, że są wśród nich tacy, którzy „mają dużo trudności i skrupułów” i często, „badając swoje sumienie, nie wiedzą, czego się uchwycić, żeby mieć co wyznać na spowiedzi. Bo z jednej strony wiedzą na pewno, że nie brak im grzechów, a z drugiej strony, przygotowując się do spowiedzi, nie znajdują ich, martwią się tym bardzo i sądzą, że nigdy się nie spowiadają jak należy”

Źródła tego stanu, w którym ktoś jest przekonany o swojej grzeszności, nie mogąc przypomnieć sobie konkretnych przewinień, święty dopatruje się w dwóch przyczynach. Pierwsza związana jest z tym, że na ogół „trudno jest człowiekowi poznać siebie samego”. Druga polega na tym, że „grzechy sprawiedliwych, którzy, jak mówił Mędrzec, upadają siedem razy na dzień (Prz 24,16), są to raczej grzechy zaniedbania niż uczynku” z samej swojej natury „bardzo trudne do rozpoznania”.

Ludwik trafnie zauważa, że trudność ta wynika z prostego faktu – „temu, czego nie ma, brakuje widzialnej postaci”. Skoro więc osoby takie nie dopuszczają się tak często grzechów uczynkowych, „a nie rozumieją grzechów zaniedbania, nie znajdują nic do wyznania i martwią się tym”. Z myślą o nich święty ułożył specjalny rachunek sumienia, który dotyczy przede wszystkim grzechów zaniedbania.

Kaznodzieja zdaje sobie sprawę z tego, że „wiele z nich może czasem nie być nawet grzechami powszednimi — są to zwykłe niedoskonałości i upadki — jednak też mogą nimi być, więc ci, co dążą do doskonałości, nie powinni całkowicie ich pomijać przy spowiedzi. Nie należy tego robić zawsze, tylko czasami, zwłaszcza przy okazji wielkich świąt, żeby nie męczyć spowiedników zbytnim wielomówstwem. Lecz przy zwykłych spowiedziach każdy może tu znaleźć coś, co należy wyznać, by uzyskać spokój sumienia”.

Autor podzielił swój rachunek sumienia na trzy części, według trzech rodzajów zaniedbań, które mogą być wymierzone: „przeciw Bogu, przeciwko sobie samemu lub bliźnim”.  Dla wielu osób tekst ten może stanowić niezwykle cenną pomoc.

Wprowadzenie

„Po odmówieniu spowiedzi powszechnej, przed oskarżeniem się szczegółowym, trzeba obwinić siebie o cztery rzeczy następujące:

Po pierwsze, że nie jest się dostatecznie dobrze przygotowanym do sakramentu pokuty oraz że nie dosyć było starania o dobry rachunek sumienia.

Po drugie, że skrucha i żal za grzechy nie są dostatecznie wielkie, a postanowienie poprawy nie jest dosyć stanowcze i prawdziwe.

Po trzecie, że przyjąłem Komunię świętą bez należytej czystości sumienia, bez należytego szacunku i pobożności, jakie być powinny. Po jej przyjęciu nie byłem skupiony tak, jak należało wobec Gościa tak wielkiego.

Po czwarte, że nie dosyć starania włożono w poprawę życia, nie usiłowano co dzień lepiej służyć Bogu, raczej pozostawało się w tej samej letniości i niedbalstwie, a nawet wręcz się cofało”.

Kolejna część Rachunku sumienia według Ludwika z Granady już wkrótce na stronach Skarbów Kościoła.