W stosunku do bliźniego

Oskarżyć się trzeba o to, że nie kochało się bliźnich taką miłością, jaką chciałoby się być kochanym samemu. Taki jest bowiem nakaz Boży.

O niedostateczne niesienie pomocy bliźnim w ich potrzebach, choć byłoby to możliwe.

O zbyt małe współczucie w ich biedach i niedostateczną modlitwę błagalną w ich sprawach.

Gdy chodzi o klęski publiczne, dotyczące Kościoła, takie jak wojny, herezje itp. trzeba się oskarżyć, że nie brało się ich dostatecznie do serca i nie dosyć zanosiło się próśb do Boga w tej sprawie.

Kto ma przełożonych, niech się oskarży, że niedostatecznie ich słuchał i szanował. A kto ma dzieci, gospodynie, podwładnych — że ich nie pouczał, nie zaopatrywał w rzeczy potrzebne i nie dbał o nich w taki sposób, w jaki powinien to czynić.

O grzechach popełnianych uczynkiem

Skoro penitent oskarży się o grzechy zaniedbania, potem może oskarżyć się o popełnione uczynkiem, przebiegając w myślach dziesięć przykazań i siedem grzechów głównych oraz wyznając to, co mu sumienie wyrzuca.

A jeśli chce to zrobić krócej, niech rozważa swoje myśli, słowa i uczynki i spowiada się z tego, w czym zgrzeszył i następnie powinien oskarżyć się o wielkie winy, dotyczące jego stanu i zawodu, a więc jeśli jest zakonnikiem — o grzechy przeciw trzem ślubom i regule; jeśli jest sędzią, lekarzem, handlowcem czy adwokatem itp. — o sprawy swego zawodu; jeśli jest rządzącym — podobnie.

Po zakończeniu oskarżania się niech powie: za wszystkie te winy i wszystkie inne popełnione myślą, mową i uczynkiem oskarżam się z głębi serca, wyznaję Bogu moją winę, moją winę, moją bardzo wielką winę i proszę cię, ojcze, o rozgrzeszenie i zadanie pokuty.