W stosunku do samego siebie

Człowiek składa się z wielu części. Ma ciało ze wszystkimi zmysłami, duszę ze wszystkimi jej chęciami i ducha ze wszystkimi władzami, jakimi są: rozum, pamięć i wola. Może więc być grzech, który zakłóca porządek, jaki powinien w tych rzeczach panować.

Oskarżyć się najprzód trzeba o traktowanie swego ciała bez należnej surowości i szorstkości, zarówno w jedzeniu i piciu, ubiorach i spaniu, jak i we wszystkim innym. O to, że się jest miękkim i pełnym litości dla ciała i miłośnikiem samego siebie.

Oskarżyć się o brak należytego skupienia wyobraźni i wszystkich zmysłów wewnętrznych, które są rozproszone w pogoni za przyjemnościami, słysząc, widząc, rozmawiając, wyobrażając sobie mnóstwo rzeczy niepotrzebnych, które później utrudniają skupienie serca i uwagę na modlitwie.

Oskarżyć się o nieumartwianie swej woli i swych chętek. O pójście za nimi i spełnianie ich prawie zawsze.

O to, że nie było się tak pokornym w sercu i w czynach jakby należało.

O nieuważanie siebie za tak podłego i nędznego, jakim się jest. i o zgodne z tym traktowanie siebie.

O to, że było się leniwym i nie dość gorącym w modlitwie, że często przerywało się bieg myśli z błahej przyczyny, że nie towarzyszyło jej należyte skupienie i uwaga.