1. Wielmożny Panie Ludwiku, drogi w Chrystusie. Swoją cierpliwością uratujecie wasze dusze. Jaką korzyść będzie miał bowiem człowiek, jeżeli pozyska cały świat? Wydaje mi się, że możecie mnie zrozumieć, jesteśmy jak ziarno zasiane między kamieniami, to znaczy pochodzimy z tych, którzy wierzą przez jakiś czas, ale w godzinie pokusy ulegają.

2. Powinniśmy znosić bliźniego, przebaczać mu w głębi duszy i modlić się za niego, a na zewnątrz starać się, aby przemówić do niego jakimś łagodnym słowem, po chrześcijańsku, prosząc Pana, aby was uczynił godnym, dzięki waszej cierpliwości i łagodnemu przemawianiu, do powiedzenia mu takich słów, żeby został oświecony w swoim błędzie w tym momencie. Ponieważ Pan zezwala na taki błąd dla waszej i jego użyteczności, a to dlatego, abyście wy nauczyli się mieć cierpliwość i poznali niedoskonałość ludzką, i aby później, za waszym pośrednictwem, został on oświecony, i aby był chwalony Ojciec Niebieski w swoim Chrystusie.

3. I kiedy wydarzy się jedna z takich sytuacji, należy wystrzegać się czynienia czego innego, jakby to mogło być szemranie, mówienie źle, złoszczenie się, bycie niecierpliwym, twierdzenie: „nie jestem świętym; to nie są rzeczy, które można znieść; to nie są ludzie umartwieni” lub tym podobne; a później dawać własny zysk innym mówiąc: „dobrze by było, aby ów mu powiedział lub napisał, albo powiadomił go, ponieważ zrobiłby to lepiej ode mnie, mnie nie uwierzy; ja nie jestem w tym dobry, itd.”; ale powinniśmy myśleć, że tylko Bóg jest dobry i że Chrystus działa w tych instrumentach, które pozwalają prowadzić się Duchowi Świętemu.

List do Lodovico Viscardi w Bergamo, Brescia, 14 czerwca 1536, [fragm.], św. Hieronim Emiliani