Wiemy, że ci, którzy są chorzy, zawsze potrzebują lekarza i jego lekarstw. Ci, którzy miotani są burzą ustawicznie kierują się ku portowi, aby nie ulec rozbiciu. Dlatego prorok woła: „Panie, Ty dla nas byłeś ucieczką, z pokolenia na pokolenie”, a nadto: „Bóg jest dla nas ucieczką i mocą, łatwo znaleźć u Niego pomoc w trudnościach”. Jeśli jest naszą ucieczką, pamiętajmy, co mówi: „Wzywaj Mnie w dniu twego utrapienia, Ja cię uwolnię, a ty Mnie uwielbisz.”

Wtedy zatem, gdy pojawiają się trudności, umiejmy nieustannie wołać do miłosiernego Boga. Jeśli zaś wzywamy Imienia Bożego, nie jest to oznaka wyniosłości myśli.

Gdy zatem potrzebujemy Boga, przyzywajmy na pomoc Jego Imienia przeciw nieprzyjaciołom. Miejmy świadomość, że to nieustanne wzywanie jest lekarstwem, które nie tylko uśmierza wszystkie namiętności, ale odsuwa samo działanie nieprzyjaciela. Jak bowiem lekarz stosuje lekarstwo, które działa, chociaż chory nie wie jak, tak też Imię Boże, kiedy jest wzywane, uśmierza wszystkie namiętności, nawet jeśli nie wiemy, jak to się dzieje”.

(Książka najbardziej pożyteczna dla duszy, św. Barsanufiusz i Jan z Gazy)