Kto nieustannie trwa na modlitwie, niech nie wynosi się nad tego, który nie potrafi tak czynić. A kto poświęcił się posługiwaniu innym, niech nie szemrze przeciwko temu, kto oddaje się modlitwie.

Jeśli jedni odnoszą się do drugich z wielką prostotą i dobrym nastawieniem, wtedy nadmiar dóbr, jakimi cieszą się oddający się modlitwie, dopełni ich braku u tych, którzy poświęcają się posłudze innym, a gorliwa praca tych ostatnich dopełni tego, czego brakuje modlącym się. W ten właśnie sposób zostanie zachowana równość według tego, co jest napisane: „Ten , który miał wiele, nic mu nie zbywało, a ten, kto miał mało, nic mu nie brakowało” (2 Kor 8,15)

Wola Boża spełnia się jako w niebie, tak i na ziemi właśnie wówczas, kiedy nie wynosimy się jedni nad drugich. Kiedy nie tylko jesteśmy wolni od zawiści, ale z prostotą, z miłością, w pokoju i radości pozostajemy ze sobą złączeni. I gdy postęp naszego bliźniego uważamy za własny a to, czego mu brakuje – jako swoją stratę

(Filokalia, Pseudo-Makary Egipski)