Gdyby Bóg pragnął tylko karać grzesznika i zatracić go na wieki, na pewno nie odzywałby się do niego nigdy ani słowem. Ale, że Bóg nie pragnie śmierci grzesznika, przeto odzywa się i często przemawia do niego.
A więc upomina, bo chce się zlitować; przestrzega, bo przebacza; karci i łaje, bo daruje winę; trwoży i przeraża zgubą, byś tym samym mógł uniknąć zguby. Gdy Bóg grozi, to widocznie chce ocalić; gdy zaś nic nie mówi, to pewnie postanowił zgubić.