Dlaczego jednak, powie ktoś, przy stworzeniu nie otrzymaliśmy bezgrzeszności, abyśmy nie mogli grzeszyć, nawet gdybyśmy chcieli? Ale ty także nie wtedy uważasz domowników za życzliwie usposobionych, gdy ich trzymasz w kajdanach, lecz gdy widzisz, że dobrowolnie spełniają obowiązki wobec ciebie. Tak i Bogu nie jest miłe to, co wymuszone, ale to, co się dobrze czyni z cnoty. Cnota zaś powstaje z wolnej woli, a nie z przymusu. Wola zależy od nasz, a to, co zależy od nas, stanowi naszą wolną wolę.

Kto więc oskarża Stwórcę, że nie uczynił nas z natury niezdolnymi do grzechu, nie czyni nic innego, jak to, że wyżej stawia naturę nierozumną od rozumnej, a nieruchomą i nieporuszoną od wolnej i czynnej.

Przestańmy więc poprawiać Tego, który jest mądrością! Przestańmy szukać czegoś lepszego od tego, co On zrobił! Jeśli nawet przyczyny tego, co On dokładnie zarządza, ukryte są przed nami, niech przynajmniej to przekonanie utkwi w naszych duszach: nic złego nie pochodzi od Tego, który jest dobry!

(O tym, że Bóg nie jest sprawcą zła 7 [fragm.], św. Bazyli Wielki)