Konwencji panujących w państwie albo w plemieniu, utwierdzonych odwiecznym obyczajem albo prawem, żaden obywatel ani cudzoziemiec nie powinien naruszać dla dogodzenia swym chęciom. Źle jest bowiem, kiedy część nie harmonizują z całością, do której należy. Ale jeśli Bóg nakazuje coś sprzecznego z obyczajami albo prawami jakiegoś społeczeństwa, to choćby nigdy przedtem tego nie czyniono, teraz trzeba uczynić; jeśli to jest coś, czego od dawna zaniechano, trzeba to przywrócić; jeśli to dotychczas nie było prawem, ma się teraz stać prawem.

Król może przecież w swoim państwie nakazać coś, czego nikt przed nim ani on sam dotychczas nie nakazywał. Posłuszeństwo wobec jego rozkazów nie jest sprzeczne z interesami ludzi żyjących w tym państwie; raczej nieposłuszeństwo byłoby z tym interesami sprzeczne, gdyż jest w społeczeństwach ludzkich ogólnie przyjętą zasadą, że należy słuchać królów.

O ileż bardziej trzeba bez wahania spełniać wolę Boga panującego nad wszechświatem, który stworzył! Jak w hierarchii ludzkiego społeczeństwa każda niższa władza musi podlegać wyższej, tak Bogu musi się podporządkować wszystko.

(Wyznania III, 8, św. Augustyn z Hippony)